poniedziałek, 29 października 2012

Imagin Niall

Specjalnie dla przyjaciółki :* Będzie on trochę "inny" niż dotychczasowe które pisałam ale mam nadzieję że się spodoba :)
                    Dla nastroju
                                     http://www.youtube.com/watch?v=6wBzR7zhA0g&feature=g-u-u

                    Opowiem Wam historię prawdziwej miłości. Jest wyjątkowa. Można powiedzieć że... najpiękniejszej i najwierniejszej miłości na świecie...
                    Na świecie żyła pewna para. Chłopak miał na imię Niall był sławnym piosenkarzem w zespole One Direction. Dziewczyna pochodziła z biednej ale kochającej się rodziny. Była śliczna. Poznali się typowo w pewnej kawiarni. Tak zaczęła się ich ogromna miłość. Wiele ludzi w nią nie wierzyło. Rodzice dziewczyny radzili żeby się z nim rozstała bo on złamie jej serce. Ona nie chciała tego słuchać i wyszło jej to na dobre. W każdej wolnej chwili byli razem. Śpiewali, wygłupiali się, razem płakali. Byli nierozłączni. Snuli już plany na przyszłość. Zaręczyli się. Rodzice dziewczyny przekonali się do tego wesołego blondynka. On okazywał jej tyle miłości ile żaden chłopak swojej dziewczynie. Ona kochała go jak jeszcze żadna dziewczyna żadnego chłopaka. Pewnego dnia  pojechali razem w jedno romantyczne miejsce. Pachniało tam kwiatami, słychać było cichą muzykę świerszczy. Jak zawsze śmiali się i wygłupiali. W pewnej chwili Niall przyklęknął i zapytał swą ukochaną 
-Chcesz zostać moją panią Horan?
           Z jej oczu poleciały łzy radości. Zgodziła się. Później położyli się na kocu i przyglądali gwiazdom:
-Wiesz... Gdybym mógł dał bym Ci jedną z tych gwiazd...- powiedział chłopak
-Ja dałabym ci wszystkie gdybym mogła- odpowiedziała mu dziewczyna.
          Żyli w szczęściu. Przygotowywali się do ślubu. Byli jeszcze młodzi ale pewni swojego wyboru.
Pewnego dnia jednak coś się zepsuło...  Dziewczyna usiadła przed swoim ukochanym i oznajmiła
-Wiesz Niall... Muszę ci coś powiedzieć... Muszę...-łamał jej się głos. Z oczu leciały łzy- Jestem...Jestem...Chora...
-Kochanie co ty gadasz?
-Mam raka... Zostało mi kilka  miesięcy...
-Nie mów tak! Wyzdrowiejesz!- powiedział blondyn tuląc swoją narzeczoną do piersi. Jego oczy zaszły łzami. Był silny. "Będzie dobrze, będzie dobrze zobaczysz" powtarzał ciągle.
                                  Następne kilka miesięcy spędzali ze sobą dzień w dzień. Niestety po pewnym czasie dziewczyna wylądowała w szpitalu. On siedział przy niej i pocieszał ją, rozśmieszał.
-Obiecaj mi że jak umrę to będziesz dalej normalnie żył. Że ułożysz sobie życie. - powiedziała umierając dziewczyna
-Ale...Kochanie...
-Obiecaj!
-Nic w tedy nie będzie takie samo ale... Ale postaram się być silny.-powiedział wycierając czerwone od płaczu oczy.
-To dla ciebie -powiedziała dziewczyna dając mu do ręki naszyjnik z ich inicjałami.-Pocałuj mnie- poprosiła gdy chłopak przyjął prezent. On posłusznie złączył ich usta w pocałunku. Nagle maszyny zaczęły piszczeć wbiegli lekarze. Niall zaczął płakać. Nie było już na świecie jego drugiej połówki...
                             Chłopak pozostał wierny swojej dziewczynie do teraz... Przychodzi codziennie na jej grób i rozmawia z niąŚmieje się tak jakby była koło niego. Gra jej na gitarze. Pewnego dnia się spotkają i będą żyli jak kiedyś. Ona czuwa przy nim a on przy niej mimo iż nie mogą się dotknąć. Mimo iż chłopak nie może zobaczyć swojej ukochanej...
                              Oto historia ich prawdziwej wiecznej miłości.... Nieskończinej miłości.





                                             Mam nadzieję że się podobało? Proszę o komentarze :)
                                       DirectionerM :*

sobota, 20 października 2012

4 rozdział naszego wspólnego opowiadania.

4 rozdział już jest. Dziękujemy za wszystkie dotychczasowe komentarze i prosimy  o dalsze ocenianie naszych prac :D Miłego czytania!! Dla nastroju:  http://www.youtube.com/watch?v=r00ikilDxW4


- Jestem...Ojcem...Ojcem...Liam...Jestem- mamrotał zamyślony Harry.
-  Będziemy o nią dbać- odrzekł Liam .
Ja leżałam wykończona w łóżku i wpatrywałam się w naszą śpiącą ślicznotkę. Po chwili weszli Liam i Harry. Zayn natychmiast odstąpił młodemu ojcu miejsca przy moim łóżku. On z tego skorzystał i siadając wziął mnie za rękę.
- Zostaw mnie!- warknęłam ,wyrywając się z uścisku.
- Jess...Jassmine...Proszę wybacz mi...- krzyczał ze łzami w oczach.
- Nie Harry... Myślisz, że teraz będzie tak jak dawniej? Mylisz się...
-  Ale ja cię kocham! wybacz mi! Jessi!
- Proszę nie utrudniaj mi tego i wyjdź  stąd- odpowiedziałam mu. Chłopak posłusznie wstał i wybiegł z sali. Za nim ruszył Louis.Z moich oczu zaczęły lecieć łzy.
- Ciekawe jak wydostaną się ze szpitala skoro przed nim stoi mnóstwo zdesperowanych fanek?- zagadnął Irlandczyk.
- Niall!- krzyknęli Liam i Zayn patrząc na niego groźnie.
- Dobrze!- burknął obrażony chłopak po czym wrócił do jedzenia swojej kanapki.
KILKA TYGODNI PÓŹNIEJ
Byłam już w domu. Córeczce dałam na imię Dracy. Harry przychodził prawie codziennie do malutkiej. Przy okazji przepraszał mnie, ale ja go ignorowałam. Muszę przyznać, że  jest cudownym ojcem. Na pewno bylibyśmy szczęśliwą parą, ale on wszystko popsuł. Jednak kiedy patrzyłam jak śpiewa naszej Dracy piosenki, a ona się do niego uśmiechała czułam, że nadal go kocham. Kocham mimo wszystko. Jego wizyty sprawiały, że powoli z mojego serca topniał lód. Każdy kolejny dzień sprawiał, że powoli mu wybaczałam. Pewnego wieczoru  kiedy trzymał małą Dracy na rękach i utulał ją do snu, podeszłam do niego i mocno go przytuliłam.
-Chcę żeby było jak dawniej Harry...-powiedziałam
-Ja też chcę. To moje największe marzenie. Jestem głupcem ale to się już więcej nie powtórzy.- odpowiedział kładąc Dracy w łóżeczku. Po chwili złączył nasze usta w tak wytęsknionym przeze mnie pocałunku. Tak... To on jest moi ukochanym na całe życie...

                                                      C.D.N...

                                                              DirectionerW i DirectionerM

wtorek, 2 października 2012

Imagin Harry :)

A więc natchniona napiszę Wam dziś imagina o Harrym.


                                 Dla nastroju: http://www.youtube.com/watch?v=ci5D5r6ZjXA&feature=related
Właśnie przyszłaś ze sklepu. Rozpakowałaś zakupy i usiadłaś na kanapie obok swojego chłopaka- Harrego Stylesa. Jakoś dziwnie się zachowywał. Nie przytulił Cię nie odezwał się do Ciebie.
-Harry dobrze się czujesz ?
-Tak a czemu pytasz?
-Nie nic... tak jakoś. Chcesz coś do jedzenia?- zapytałaś wstając z kanapy i podchodząc do lodówki.
-Nie dzięki.- powiedział zamyślony
-O czym tak myślisz?
-O życiu.- odparł dalej marząc. Nie wiedziałaś o co mu chodzi. Zresztą kto by się tam domyślił  co on ma na myśli? Ostatnio często tak się zachowywał.Prawie nie jadł... Do głowy nic Ci nie przychodziło. Kochałaś tego lokowatego, zielonookiego chłopaka, którego poznałaś całkiem nietypowo. Siedziałaś w tedy pod drzewem i czytałaś książkę. Podszedł do Ciebie i zapytał: "Czemu taka piękna dziewczyna siedzi tu sama?". Na to wspomnienie zawsze się uśmiechasz. Od tego czasu minęły niecałe 2 lata. Miałaś nadzieję że w przyszłości się pobierzecie, będziecie szczęśliwą rodziną. Kupicie piękny dom z ogromnym podwórkiem żeby było gdzie odpocząć i uciec od wszelkich problemów codziennego życia w pośpiechu. Nie wyobrażasz sobie życia bez Stylesa. Jest dla Ciebie całym światem. Podchodzisz do niego i pytasz:
-Harry kochasz mnie?
-Szczerze?-zapytał patrząc Ci prosto w oczy.- Nie wiem czy to można nazwać miłością...- nagle cały Twój świat legł w gruzach. Uderzyłaś Hazzę w policzek i wybiegłaś z domu.Słyszałaś za sobą wołania chłopaka, ale nie zwracałaś na niego uwagi.Biegłaś do parku. Usiadłaś tam gdzie się poznaliście. Pod ulubionym drzewem. Z Twoich oczu leciały łzy. Tak bardzo go kochałaś- nadal kochasz. Poczułaś że ktoś za Tobą stoi. Odwróciłaś się. Był to Hazza.
-Wstań i podejdź do mnie.-rozkazał. Posłusznie wykonałaś jego zlecenie.
-Ja nie wiem czy można to nazwać TYLKO miłością... Raczej miłością na całe życie, miłością na zawsze nie tylko na chwilę rozumiesz?- zapytał patrząc Ci w oczy. Nagle z nieba spadł deszcz.
-Wybaczysz?-zapytał. W odpowiedzi pocałowałaś go. Trwaliście w pocałunku przez chwilę. Nagle Loczek wyjął coś z kieszeni przyklęknął i zapytał:
- [T.I] wyjdziesz za mnie?
-Jasne że tak Harry!-zrozumiałaś że w tej chwili spełniły się Twoje najskrytsze marzenia. Gdy wróciliście do domu byliście cali mokszy ale najszczęśliwsi na świecie. Wiesz że taki chłopak jak Harry zdarza się raz na 100 lat i jesteś z nim szczęśliwa. Teraz wiesz o czym myślał Harold przez te wszystkie dni- o tym jak najlepiej wyznać Ci... Coś więcej niż miłość.








                           Mam nadzieję że się podobał? Zapraszam do czytania i komentowania również innych postów :)
                                                                         DirectionersM

poniedziałek, 17 września 2012

Imagin Louis

Imagin z Louisem na prośbę przyjaciółki. Nie przedłużając zapraszam do czytania i komentowania :)

Do czytania polecam: http://www.youtube.com/watch?v=dvgZkm1xWPE&feature=g-vrec

                Przyjaźniłaś się z chłopakami z One Direction. Uwielbiałaś ich wszystkich ale najlepiej dogadywałaś się z Louisem. Macie takie same cechy charakteru, ulubione warzywo... Pewnego dnia postanowiłaś ich odwiedzić. Wchodząc do domu zauważyłam Louisa.
-Hej Tomlinson! Gdzie reszta?- zapytałam zdziwiona ciszą w domu
-Harry odsypia po imprezie, Liam z Dan, Zayn z Perrie, Niall... pewnie w Nando`s.-odpowiedział chłopak wyjmując marchewkę z kuchennej szafki. Ty podbiegłaś do niego i wyrwałaś mu warzywo z ręki
-Ej zostaw!-wrzasnął. Ty ugryzłaś marchewkę śmiejąc się z niego
-Ha ha ha ha nie zdążyłeś mądralo!-
- To była moja OSTATNIA! ROZUMIESZ?! OSTATNIA!Ale miłość wszystko wybacza...- powiedział popychając mnie na kanapę- A to za marchewkę!
- Co jaka miłość?!
-Jeśli nie czujesz do mni...- przerwałam dając mu buziaka
-Coś mówiłeś kochanie?-zapytałam
-Tylko tyle że idziemy...-urwał i spojrzał w kierunku schodów. Odwróciłam się i ujrzałam Harrego nagrywającego wszystko swoją nową kamerą, i zwijającego się ze śmiechu.
- Nie żyjesz Styles! Wrzasnął Loui. Chwycił poduszkę i cisnął nią w Loczka. Chłopak ciągle się z nas śmiał
- To było najbardziej romantyczne wyznanie miłości jakie słyszałem- mówił Harreh dusząc się ze śmiechu
-KOCHANIE IDZIEMY NA SPACER- krzyczał Louis próbując zagłuszyć przyjaciela. I pociągną Cię do wyjścia. Na zewnątrz powiedział:
- [T.I] idziemy na randkę
- Gdzie?
-Po marchewki- odparł całkiem poważnie.
                                          Teraz jesteście już po ślubie macie dzieci i własny domek nad jeziorem. Z przyjemnością wspominacie młode czasy i oglądacie nagranie z kamery Stylesa.

                             Jak się podobało? Mam nadzieję że w miarę :)           
                                                                        DirectionersM
                

czwartek, 13 września 2012

Urodziny Nialla !!!

Dzisiaj nasz słodki Irlandczyk obchodzi swoje urodzinki . Z tej okazji chciałyśmy złożyć mu życzenia.

Przede wszystkim życzę ci dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności. Żebyś zawsze był taki szczęśliwy jak teraz i żeby spełniły się twoje najskrytsze marzenia. Oczywiście tego  aby  wybudowali jak najwięcej Nando's. Życzę ci jeszcze abyś zawsze otrzymywał wsparcie od fanów. Jeszcze raz wszystkiego, wszystkiego najlepszego kochany i słodki Irish Boy'u <3
                                                                           DirectionersW



Kochany Niallku!
Życzę Ci zdrowia, szczęścia, pomyślności, radości, jedzenia, słodyczy, nandos i tego  żebyś kiedyś spróbował bigosu. Życzę Ci oczywiście spełnienia marzeń. Mam nadzieję że zawsze będziesz szczęśliwy i taki uśmiechnięty jak teraz.Mam nadzieję że Twój tort urodzinowy był pyszny i się nim sycie najadłeś a jak nie to wpadaj do Polski na bigos. Tak więc wszystkiego NAJLEPSZEGO kochany Niallerku :*


czwartek, 6 września 2012

Imagin Liam- smutny

Imagin z Liamem na prośbę przyjaciółki :* Przepraszam że smutny ale... takie łatwiej mi pisać... nie wiem czemu :)
Do czytania polecam to: http://www.youtube.com/watch?v=33H5zM-ErlA&feature=related
            Szłam ciemnymi ulicami Londynu. Bolało mnie to co zrobił. Byliśmy razem szczęśliwi przynajmniej tak mi się wydawało. Przypomniałam sobie wszystkie chwile razem spędzone. Chciałam zrobić coś co zaboli go tak mocno jak mnie kiedy  wszystko zniszczył a potem chciałam ukarać się za to że zraniłam jego. Szłam przez park. Moim celem był most. Nie było pod nim wody tylko kamienista przepaść... Wyjełam z kieszeni kartkę i długopis. Napisałam tak:
               " Liam... tak bardzo Cię kocham... Podjąłeś już decyzję- ja też. Zrobiłam to ponieważ tak bardzo bolało życie bez ciebie że wolę umrzeć. Byłeś dla mnie jak światło w ciemnym tunelu. Jak kolor na tym szarym świecie. Byłeś jak... jak... radość podczas gdy było mi smutno. Kocham cię najmocniej na świecie. Wiem że Ty nie czujesz do mnie tego co ja do Ciebie ale proszę nie zapomnij o mnie... Chcę byś był szczęśliwy. Chcę by Twoje marzenia wreszcie się spędziły. Pewnie nawet nie zastanawiasz się.. Pewnie nie obchodzi Cię nic co do Ciebie czuję ale... miłość jest nieśmiertelna. Mówią że czas leczy rany ale niektórzy nie mają siły by przezwyciężyć aż tak wielki ból. Chcę cierpieć podczas swojej śmierci bo łudzę się że zadam Ci tym cios i chcę się za to ukarać. Nie rozumiesz tego bo... nie wiesz co to znaczy ból po stracie ukochanej osoby... Wiedziałeś ile przeżyłam. Najpierw śmierć rodziców... Zostałam sama z dziadkiem. Potem życie odebrało mi jego... Pojawiłeś się Ty. Pokochałam Cię nad życie. Myślałam że wreszcie zaznałam szczęścia. Że będę szczęśliwa a Ty tak po prostu stwierdziłeś że nic do mnie nie czujesz! ROZUMIESZ CO MI ZROBIŁEŚ?! To tak jakby ostatni płomyczek światła, radości, nadziei i miłości w moim sercu zgasł... Poczułam pustkę. Najpierw myślałam że dam radę ale z każdym dniem było coraz gorzej. Nie mogłam już tego znieść. Za bardzo Cię kochałam- za bardzo. Myślałam że Ty mnie też ale... myliłam się. Liam obiecaj że... weźmiesz mój pierścionek dla siebie albo... po prostu wyrzuć go do rzeki.
                                                                      Na zawsze Twoja
                                                                                             Ketniss"
Zakończyłam list i podpisałam go. Stanęłam na barierce mostu krzyknęłam KOCHAM CIĘ LIAM! i skoczyłam. Poczułam ogromny ból. Przeszył całe moje ciało i zamknęłam oczy. Z nieba widziałam Liama. Cierpiał żałował tego co zrobił. Z czasem jednak wyszedł z tego. Oczywiście czekam na niego. Kocham go i nie żałuję swojej decyzji. Nie potrafiłabym żyć bez niego- bez Liama.

I jak się podobało? Wolicie smutne czy wesołe imaginy? Będę pisała w miarę możliewości ale niestety szkoła robi swoje:/ Nadal piszcie o kim i jakie imaginy wolicie :)

Pa pa
                                                                     DirectionersM

środa, 5 września 2012

Imagin Harry

Hej!
Jak tam szkoła?Spóźniliście się już na jakąś lekcje? Ja tak :) (zdolna ja )U mnie jak na razie nawet fajnie ale JAK NA RAZIE :P Ok nie przedłużając do czytania polecam włączyć to:  http://www.youtube.com/watch?v=1G4isv_Fylg

Siedziałam w parku i tępo patrzyłam w spokojną taflę wody. Nagle zaczęłam płakać. W jednej chwili straciłam wszystko co było cenne mojemu życiu. Rodziców oraz siostrę... Dopiero moje życie wyszło na prostą po wcześniejszych problemach, zaczęłam studiować oraz rozwijać swoje zainteresowania a tu spotkała mnie śmierć najbliższych mi osób...
-Po co mam żyć?- zapytałam sama siebie
-Bo życie jest piękne. Życie to niespodzianka. Nigdy nie wiesz co będzie jutro.- powiedział ktoś za mną
-Kim jesteś?
-Jestem Harry...
-Jaki HARRY?!
-Styles...
-Mhm a ja jestem Laydy Gaga. Miło poznać.- odpowiedziałam poirytowana odwracając głowę.- No dobra nie oszukiwałeś...- wyszeptałam patrząc na chłopaka.
- Powiesz czemu płaczesz?
-Nie.
-Powiedz ja chętnie cię wysłucham...- odparł Hazza a ja wybuchłam płaczem
-Moja rodzina... Oni... Nie żyją! Rozumiesz?! NIE ŻYJĄ!- krzyknęłam. On przytulił mnie mocno i powiedział:
- Bóg musi nam coś odebrać aby dać coś nowego... Im boleśniejsza strata tym większa nagroda... Jesteśmy wystawiani na różne próby... trzeba zacisnąć zęby i iść do przodu choćby świat walił ci się pod nogami... Rozumiesz?- wyjaśnił delikatnie.Jego słowa przyniosły mi ulgę... wreszcie z siebie wydusiłam to co tak mnie bolało. Później chłopak zabrał mnie do siebie... Pomógł wyjść z depresji. Teraz lepiej rozumiem jego słowa:
" Bóg nie może tylko dawać- musi też odbierać". Teraz jest mi dużo  łatwiej bo mam oparcie w Harrym. Jestem z nim bardzo szczęśliwa. Kochamy się najbardziej na świecie.

                               Jeszcze napiszcie czy nie przeszkadza Wam to w jaki sposób piszę i czy czegoś nie zmienić :) I napiszcie z kim następny imagin :)

                                                      Pozdrowienia
                                                                    DiretionersM